Kalendarz imprez

lipiec 2014
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
OŚRODEK SZKOLENIA P.H.U. DANWOJ
AutoKomis Pionier II

Kontakt

Odpowiedź na to pytanie nurtuje z pewnością niejednego płacącego rachunek za zużytą energię elektryczną. Sprawdźmy więc, jaki udział w naliczonej przez dostawcę kwocie ma nasz komputer osobisty.Rachunek za prąd – za co tak naprawdę płacisz?

Ilość zużytej energii to jedno, ilość dostarczonej – drugie. Na typowej fakturze za prąd znajduje się więcej
pozycji, niż mogłoby się wydawać. Te najbardziej znaczące dla stanu naszego portfela to:

opłata za energię czynną – liczba kilowatogodzin pomnożona przez stawkę za 1 kWh; opłata za dystrybucję sieciową – ponownie liczba kWh x stawka za 1 kWh. Pozostałe pozycje, takie jak abonament, opłaty stałe i inne, to zazwyczaj bardzo niewielki ułamek sumy, jaką musimy zapłacić. Rzeczywista stawka za każdą kilowatogodzinę wynosi przeciętnie od 20 do 60 gr netto. Do tego dochodzi 23% VAT.

Co to jest to kWh?

Popularna kilowatogodzina, czyli w skrócie kWh, to ilość energii, jaką zużywa urządzenie o mocy 1000 W w ciągu jednej godziny (60 minut). Jest to najczęściej stosowana jednostka energii w przypadku indywidualnych odbiorców. Nie należy jej mylić z kilowatem, który stanowi jednostkę mocy.

Desktop – ile ciągnie Twoje blaszane pudło?

Tutaj bardzo, ale to bardzo wiele zależy od użytych komponentów. Ilość pobieranej energii elektrycznej przez komputer stacjonarny typowego pracownika biurowego nijak ma się do domowej stacji gamingowej zapalonego gracza, a tym bardziej maniakalnego overclockera.

Typowy biurowiec

Weźmy przykładowo jeden z desktopów wykorzystywanych przez naszą redakcję. Jest on wyposażony w procesor Intel Pentium Dual-Core E5200 (TDP 65 W), 2 GB kość pamięci typu DDR3, 500 GB dysk twardy SATA 5400 RPM, zintegrowaną kartę graficzną Intel GMA X4500, nagrywarkę DVD i kartę WLAN.

Według kalkulatora mocy zasilacza maksymalny pobór mocy dla tego systemu to 236 W. Maksymalny, czyli przy pełnym obciążeniu wszystkich komponentów. Tymczasem przez zdecydowaną większość czasu (praktycznie w ogóle) nie używa się napędu dysków optycznych, użycie procesora waha się w granicach 5-10%, dysk co prawda kręci się, ale sporadycznie odczytuje dane (zainstalowane w redakcji systemy z rodziny Linux nie mają zwyczaju mielenia dyskiem i praktycznie nie korzystają z pliku stronicowania – 2 GB RAM-u to dla nich aż za dużo), a karta graficzna, choć niewielką ma moc, i tak jej nie wykorzystuje.

Technologie w laptopach – co warto wiedzieć przed zakupem

W takiej sytuacji rzeczywisty pobór mocy blaszaka sporadycznie przekracza 100-120 W. Do tego należy dodać monitor, w naszym przypadku 18,5” LCD firmy AOC, pobierające poniżej 25 W, i mamy całkowity pobór energii. Czy średnio 120- 150 W. To dużo? Raczej nie. Zakładając, że przy komputerze spędzamy 8 godzin i pobiera on w zestawie z monitorem 150 W, dzień pracy to koszt równy 0,15 kW x 8 h x 0,6 zł (załóżmy maksimum netto) x 1,22 (+ 22% VAT) = 0,8784 zł.

Rodzinna stacjonarka

Rozważmy teraz typowy rodzinny komputer za rozsądną cenę. W środku procesor Intel Core i3-530, do tego 4 GB DDR3 RAM w dwóch kościach po 2 GB, dysk SATA 500 GB 7200 RPM, grafika ATI Radeon HD 5670, nagrywarka DVD, tuner TV, dedykowana karta dźwiękowa i WLAN w komplecie z 21,5” monitorem LED o rozdzielczości Full HD.

Maksymalny obliczony pobór mocy jednostki zasadniczej to około 300 W. Do tego dochodzi monitor pobierający, powiedzmy, 50 W. Zakładając, że komputer chodzi całą dobę (np. rano my pracujemy, w ciągu dnia dzieci grają, wieczorem cała rodzina ogląda film, w nocy dzieciaki ściągają filmy z wakacji z torrentów) i jest obciążony w 100%, koszt użytkowania wynosi 0,3 kW x 24 h x 0,6 zł (znów maksimum) x 1,22 = 5,27 zł.

I to jest absolutne maksimum, którego w praktyce raczej nie osiągniemy, ponieważ średni pobór mocy takiego systemu rzadko kiedy przekroczy 200 W. Podczas nocnego pobierania danych monitor zazwyczaj przejdzie w stan czuwania, karta graficzna, napęd DVD, tuner TV i karta dźwiękowa nie będą robić w zasadzie nic, tylko dysk coś tam zapisze i procesor coś policzy. W związku z tym koszt użytkowania śmiało można oszacować na 3 zł.

Mocny sprzęt dla gracza

Tutaj wydajnie, ale bez przesady. Weźmy procesor Intel Core i7 920, 3 x 2 GB DDR3 RAM, dysk SATA 250 GB 7200 RPM, grafikę GeForce GTX 580, napęd Blu-ray, tuner TV, dedykowaną kartę dźwiękową, WLAN i monitor 24” o rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli.

Oszacowany maksymalny pobór mocy takiego systemu to około 590 W + 60 W, przy pełnym obciążeniu. W praktyce (podczas grania) taki blaszak – zgodnie testami wielu redakcji – zadowala się niecałymi 500 W. Zakładając, że jesteśmy w stanie grać przez 16 godzin z rzędu, koszt zabawy na takim desktopie wraz z monitorem to 0,55 kW x 16 h x 0,6 zł x 1,22 zł = 6,44 zł.

Laptop – mobilne = energooszczędne

Nie ma co się oszukiwać – przeciętny laptop pobiera znacznie mniej energii od komputera stacjonarnego. Podobnie jak w przypadku blaszaków, tutaj też są różnice – słabowity laptop przeznaczony do pracy biurowej nie dorówna wydajnej przenośnej maszynce do gier – ale nie są one już tak duże.

Notebook dla mniej wymagających

Popularna konfiguracja – procesor Intel Core i3-330M, 3 GB DDR3 RAM (2+1), 500 GB dysk SATA 5400 RPM, karta graficzna Intel GMA HD, matryca 15,6” LED. Wraz z laptopem o takiej konfiguracji zazwyczaj otrzymujemy zasilacz o mocy 65 W i jest on w pełni wystarczający.fot.

Jak łatwo policzyć, gdybyśmy całą dobę wyciskali z laptopa maksimum, rzeczywiście pobierając te 65 W, kosztowałoby nas to 0,065 kW x 24 h x 0,6 zł x 1,22 = 1,14 zł. W praktyce uzyskaną wartość możemy podzielić przez 2 i zredukować proporcjonalnie do liczby spędzanych przy komputerze godzin.

Średniak za 4000 zł

Tutaj za przykład posłuży mój laptop – Toshiba Satellite A660-10X. Wewnątrz procesor Intel Core i7-720QM, 2 x 2 GB DDR3 RAM, GeForce GT 330M, dysk hybrydowy Seagate Momentus XT 500 GB, matryca 16” LED. Podświetlenie ustawione na maksimum, z Internetu korzystam przez WiFi, myszka na Bluetooth, a do portów USB mam podłączony Tuner TV, podkładkę Zalman ZM NC-2000 (obroty na maks.), pendrive.

Uruchomione dwie przeglądarki Opera 10.63 i Chrome 8 (po kilkadziesiąt zakładek każda), Microsoft Word 2010, Led (LaTeX Editor), Windows Live Mail 2011 z synchronizacją poczty co 2 minuty, Windows Media Player odtwarzającymuzykę, Microsoft Security Essentials, Steam, DAP 9.5 i trochę śmiecia od Toshiby.

Średni pobór mocy podczas pracy z tymi aplikacjami według narzędzia Toshiba Eco Utility wynosi od 40 do 50 W. Zakładając, że średnio komputer jest aktywny w takiej konfiguracji około 10 godzin na dobę, koszt użytkowania wynosi około 37 gr (0,05 kW x 10 h x 0,6 zł x 1,22). Śmieszna kwota i nie ma się co nad nią rozwodzić.

Wydajny laptop do gier

Tutaj weźmy Asusa G73JH – znaną i lubianą przez graczy konstrukcję, w jednej z najmocniejszych aktualnie dostępnych konfiguracji. Procesor Intel Core i7-720QM, 8 GB DDR3 RAM (2 x 4 GB), 2 dyski 500 GB 7200 RPM, Radeon HD 5870 i 17,3” matryca Full HD. Dołączony do niego zasilacz ma moc 150 W i w skrajnych przypadkach (jak wykazały testy redakcji Notebookcheck) komputer potrafi wycisnąć z niego 145 W. Jednak średni pobór mocy pod obciążeniem wynosi 103 W. To oznacza, że za
16 godzin grania zapłacimy około 1,20 zł, a w najgorszym wypadku 1,7 zł.

Jak łatwo policzyć, gdybyśmy całą dobę wyciskali z laptopa maksimum, rzeczywiście pobierając te 65 W, kosztowałoby nas to 0,065 kW x 24 h x 0,6 zł x 1,22 = 1,14 zł. W praktyce uzyskaną wartość możemy podzielić przez 2 i zredukować proporcjonalnie do liczby spędzanych przy komputerze godzin.

Netbook, koszt nieznaczący.

Typowy netbook z procesorem Intel Atom N450, 1 GB RAM, dyskiem 250 GB i grafiką Intel GMA 3150 pobiera maksymalnie 20 W. Jeśli weźmiemy konfigurację z dwurdzeniowym Atomem N550 i grafiką Nvidia ION 2, to może uda się przekroczyć 30 W. Dla takich wartości dobowy koszt działania wynosi w najgorszym przypadku około 50 gr, jednak w praktyce jest to raczej trudno osiągalne.

A jakie koszty generuje Twój komputer?

Liczba dostępnych na rynku konfiguracji komputerów jest niezwykle duża. Do tego dochodzą zróżnicowane stawki za kWh u różnych dostawców energii i rozmaite peryferia. To wszystko sprawia, że musiałem ograniczyć się do szacowania kosztów z uwzględnieniem najczęściej, moim zdaniem, spotykanych konfiguracji.

Jak można zauważyć, dzień pracy komputera – mimo rosnących cen za energię – nadal nie kosztuje zbyt dużo i w skali okresu rozliczeniowego jego udział kwotowy na fakturze jest zazwyczaj relatywnie niski. Wszyscy, którzy chcą sprawdzić, ile energii pobiera ich sprzęt, mogą w przypadku komputerów stacjonarnych skorzystać z jednego z dostępnych w Sieci kalkulatorów mocy zasilacza.

Laptopowcy mogą poszukać analogicznej do swojej konfiguracji na jednym z portali zajmujących się profesjonalnymi testami również w tym zakresie. Każdy zaś może zakupić watomierz (koszt wg Ceneo od 30 do 50 zł) i sprawdzić  rzeczywisty pobór mocy swojego komputera.

Źródło: pcskan.gadzetomania.pl

Drogi Czytelniku! - Dobrze wiesz, że w sieci nie jesteś anonimowy, a zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - Komentuj. Nie obrażaj! Redakcja portalu BiuletynOborniki.pl zastrzega sobie prawo do ingerowania lub całkowitego usuwania komentarzy jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego, a także, gdy będą naruszały normy prawne i obyczajowe.