AutoKomis Pionier II
OŚRODEK SZKOLENIA P.H.U. DANWOJ

czego nie kupowac top

Święta za pasem, a co za tym idzie, zaczęła się gorączkowa bieganina po sklepach, w celu zakupienia niezbędnych wiktuałów potrzebnych do sporządzenia wieczerzy wigilijnej oraz prezentów dla najbliższych.

I właśnie ten ostatni aspekt potrafi spędzić sen z powiek każdemu, nawet najbardziej zaprawionemu w bojach zakupowych człowiekowi. Bo jak kupić, by trafić i nie stracić... twarzy?

A już szczególnym stopniem ryzyka opatrzony jest zakup prezentu dla kobiety. Dla żony, narzeczonej, dziewczyny, ba! nawet dla kochanki! Nie wspominając o teściowej...

Zdawałoby się, że nie ma nic prostszego na świecie, niż zakup prezentu dla kobiety. Przecież kobiety ubóstwiają błyskotki, mają fioła na punkcie ciuchów, uwielbiają wszelkie kosmetyki. Czyli nic prostszego, niż pójść do jubilera i wybrać jakiś łańcuszek czy bransoletkę, czy też wskoczyć w dzikim tempie do drogerii i wybrać jakiś kosmetyk.

Jednak, choć z pozoru jest to łatwe, po głębszej analizie sytuacji okazuje się, że operacja "prezent dla kobiety" wymaga pomysłowości McGywera, przenikliwości Einsteina, lisiego sprytu, niezachwianej pewności siebie Jamesa Bonda i encyklopedycznej wiedzy o danej kobiecie. Najpierw bowiem, trzeba dokładnie poznać, co kobieta lubi, a czego nie, (ze szczególną dbałością o preferencje teściowych), co ją cieszy. Trzeba wiedzieć, jakie ma wymiary, jaki typ skóry. Następnie wskazanym jest przeprowadzenie wywiadu na temat w szerszym gronie męskim z uwzględnieniem dokładnego omówienia wszelkich prezentowych wpadek. Wtenczas można już podjąć ryzyko i ruszyć na łowy.

Jednak nie jest to takie hop-siup! Kobieta niczym sonar lub najlepszy pies tropiący wyczuje, czy dany podarunek był wybrany "na odczepkę", "na ostatnią chwilę", lub czy pochodzi z drugiej ręki.

Istnieją także prezenty, których kupno jest absolutnie zakazane. Takie, których ona nigdy nie zapomni..I bynajmniej nie z powodu zachwytu.

Toteż mężczyzno, pomny zagrożeń, jakie wynikają z świadomego lub nieświadomego obrażenia kobiety lub zwyczajnego "podpadnięcia jej", przeczytaj listę poniżej… By Święta były udane, uśmiech kobiety szczery i szczęśliwy a radość z podarunku niczym niezmącona.

  1. Na samym szczycie listy plasują się prezenty z kategorii "kuchenno-spożywczo-gotowalniczej", czyli wszelakie garnki, patelnie, chochle, wałki do ciasta…
    01
    Po otrzymaniu takiego prezentu zaskakujący tor skojarzeniowy kobiecego mózgu nie umieści prezentu w kategorii "praktycznych", ale tych "obraźliwych". Natychmiast skojarzy to ze stwierdzeniami "no tak, nadaję się tylko do kuchni", dalej "a co on myśli, że nie mam innych ambicji, niż gotowanie?" i inne tego typu, łącznie z bardziej dosadnym nazwaniem obdarowującego Pt.: "męska szowinistyczna...kupa boczku". Dodatkowo będzie groziło to zaprzestaniem gotowania w ogóle. W szczególności dla autora prezentu;
  2. Karnet do siłowni. Wydawałoby się, że nie ma lepszego prezentu. Przecież kobiety wiecznie narzekają na niedostatki swej figury, wiecznie są na diecie albo o niej mówią.
    02
    Ale mówienie to jedno…ale gdy kobieta otrzyma-i to w postaci prezentu- potwierdzenie swych obaw i słów, w szczególności od ukochanego… Wtedy otrzyma jasny komunikat "jestem gruba", "mam sflaczałe ciało" w wersji dla ukochanego "już mu się nie podobam, woli tą chudą szczapę od sąsiadów/z biura/z pracy (niepotrzebne skreślić)", "już mnie nie kocha...", itd. itp. Taki prezent może byłby dobry, gdyby były to dwa karnety - także dla bliskiej osoby... Ale jednak nie. Nie… Oj nie...;
  3. Bielizna korygująca, wyszczuplająca. W tym przypadku nawet kamikadze nie zaryzykowałby swego życia aż tak bardzo.

    Komunikaty wysyłane przez taki podarunek są podobne, jak w przypadku prezentu nr. 2. Nawet takie same. Żadna kobieta nie chce otrzymać aż tak kłującego w oczy dowodu na to, że jest jej tu i ówdzie za dużo. Nawet, jeśli rzeczywiście tak jest;
  4. Kosmetyki z słowem "anty" lub "przeciw" w nazwie. Oczywiście, kosmetyki będą zawsze dobrym i trafionym pomysłem na prezent. Jednak w tym przypadku trzeba szczególnie uważać, bowiem można natknąć się nie na minę, ale na całe pole minowe i wywołać kataklizm! Śmiercionośną miną są wszelkie kosmetyki z serii "anty","przeciw". Czyli szerokim łukiem należy omijać, wzdragając się z obrzydzeniem, wszelakie kremy przeciwzmarszczkowe, przeciwtrądzikowe, antycelulitowe, przeciw rozstępom, wyszczuplające itp. Czyli w rozumieniu kobiety takie, które natychmiast boleśnie przypomną w tak cudownej chwili (i, nie daj Bóg, na forum rodzinnym), o wszelkich problemach skórnych. 04
    I dodatkowo wyślą komunikat, że kobieta jest brzydka, pomarszczona, w ogóle się sypie, a jej cellulitis jest tak ogromny, że lepiej nóg w ogóle nie pokazywać. Sama zresztą pamiętam, jak dostałam po choinkę pierwszy krem przeciwzmarszczkowe od mojego brata... Zaliczam ten moment do najgorszych chwil w moim życiu... Jako traumę. Komunikat o nieuchronnej starości, którą widać gołym okiem i w ciemnościach;
  5. Książka kucharska. Cóż, kolejny prezent maksymalnie wysokiego ryzyka z serii "kuchnia i pokrewne", który raczej na pewno radości nie sprawi. Co najwyżej da jasno do zrozumienia, że miejsce kobiety jest w kuchni, a na dodatek że nie potrafi gotować. W odwecie może całkowicie zaprzestać gotowania w myśl zasady "skoro mu nie smakuje, to co sama gotowałam..."
    05

    Albo zagnanie faceta do kuchni, Pod groźbą długotrwałego focha, i polecenie mu ugotowania czegoś z podarowanej ksiązki;
  6. Akcesoria do sprzątania typu zestaw super ścierek, samo myjący podłogę mop czy mega zestaw ułatwiający sprzątanie.
    06
    Nawet jeśli mop miałby sam, po naciśnięciu sprytnego guziczka, myć podłogę i się wyżymać, a ścierki same goniłyby na małych nibynóżkach każdziuteńkie drobinki kurzu, to jest to raczej prezent-gwarancja co najmniej tygodniowego embarga na miłosne przyjemności! To jak strzał w głowę i to z bliskiej odległości. Nic tak bowiem nie obraża kobiety, jak sprowadzenie ją do roli kuchty i sprzątaczki;
  7. Depilator. W tym przypadku komentarz jest chyba zbędny, ale pokuszę się o niego…O takie sprawy kobieta potrafi zadbać sprawa, a najlepiej jest jeszcze, jeśli mężczyzna myśli, że tak doskonale gładka wszędzie już się urodziła.
    07
    A sugerowanie jej, że jest owłosiona jak małpa (bo taką aluzję zwietrzy kobieta na 100%) i powinna się ogolić (bo robi to niedokładnie), jest tak potężnym faukx pas, że lepiej pojąć próbę zdobycia Mount Everestu, niż pokusić się o kupno tej rzeczy. Jedno wielkie NIE, NAJN, NIET, NO dla depilatora!;
  8. Ten sam prezent, co w zeszłym roku. Mężczyzno! Jeśli po raz enty kupujesz jej perfumy "Chanel" (no bo przecież jej się skończyły) albo kolejny, ten sam krem, oznacza to niezaprzeczalnie, że Twa inwencja twórcza oscyluje na poziomie wczesnego Australopiteka.
    08
    Tak wiem. W zeszłym roku jej się podobało. Ale w tym takim upominkiem dowiedziesz tylko tego, że ją lekceważysz i kupujesz prezenty na odczepne. A tego żadna nie lubi;
  9. Rajstopy, ciepłe skarpety, ciepła, aseksualna bielizna, przypominająca akcesoria bieliźniane babć.
    09
    Nie dość, że prezent trąci siermiężnymi czasami PRL-u (do rajstop tylko goździk dołączyć), to jeszcze ani nie jest romantyczny, ani miły...
  10. Gotowy zestaw kosmetyków. Czyli zestaw, który szeroko reklamowany jest jako "idealny prezent". Wbrew szumnym zapowiedziom, idealny nie jest. Może jedynie oznaczać, że kompletnie się nie wysilasz, jesteś leniem, a Twoja inwencja ograniczyła się do wybrania pierwszego lepszego zestawu z półki i zapakowaniu co najwyżej go w ozdobny papier.

    10Czyli, podążając za aluzyjnym tokiem myślenia kobiet – oznacza on nie mniej nie więcej "nie kochasz mnie", "nie starasz się dla mnie". Wtopa na maksa.

Drodzy Panowie. Wybieranie prezentu dla kobiety to sztuka. Właściwie to powinny być z niej wykłady, szkolenia albo najlepiej roczne studia... Jednak przy wybieraniu prezentu kierujcie się nie tylko szeroką i dogłębną znajomością upodobań i antypatii kobiety. Ale także tym, że prezent podarowany Wam przez kobietę najczęściej wysyła komunikat "kocham Cię", "dbam o Ciebie", "znam Twoje potrzeby", "Dobrze cię znam". Że prezent, szczególnie ten wybrany dla tego ukochanego, najczęściej wybrany jest ze szczególną starannością, ze znajomością obdarowywanego. I unikajcie jak ognia wszelkich "praktycznych" prezentów. Brr, bo aż zimno na samą nazwę się robi..

A jeśli nie macie pomysłu na efektowny prezent... albo po tym artykule boicie się zaryzykować... to zawsze możecie kupić w pasmanterii wielką, czerwoną szarfę, rozebrać się, obwiązać się nią jak na prezencie i położyć pod choinką. Efekt i zaskoczenie pełne gwarantowane! Tylko, nie jestem pewna, jaki... czy zachwyt... czy może wybuch śmiechu... A może i jedno i drugie?

Wesołych Świąt!
JZ

Drogi Czytelniku! - Dobrze wiesz, że w sieci nie jesteś anonimowy, a zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - Komentuj. Nie obrażaj! Redakcja portalu BiuletynOborniki.pl zastrzega sobie prawo do ingerowania lub całkowitego usuwania komentarzy jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego, a także, gdy będą naruszały normy prawne i obyczajowe.